Pięciostopniowa etykieta jakości żywieniowej — od zielonego A do czerwonego E
Nutri-Score ocenia produkt na podstawie składu w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml. Algorytm odejmuje punkty za składniki, których w diecie powinno być mniej — wartość energetyczną, cukry, tłuszcze nasycone i sól — a dodaje za te pożądane: błonnik, białko oraz udział owoców, warzyw, orzechów i roślin strączkowych. Wynik trafia do jednej z pięciu klas:
Najlepsza jakość żywieniowa. Zwykle warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, woda, chude produkty mleczne.
Dobra jakość żywieniowa — niewielkie ilości cukru, soli lub tłuszczów nasyconych.
Umiarkowana jakość. Produkt w porządku jako element zbilansowanej diety.
Niska jakość żywieniowa — sporo cukru, soli albo tłuszczów nasyconych. Lepiej sięgać rzadziej.
Najniższa klasa — produkty wysokoprzetworzone, słodycze, tłuste przekąski. Do jedzenia okazjonalnie.
Nutri-Score porównuje produkty w obrębie tej samej półki, a nie całą żywność między sobą — oliwa z oliwek nigdy nie dostanie A, a napój light może dostać B, choć pierwsza jest zdrowsza od drugiego. Ocena nie uwzględnia też stopnia przetworzenia, dodatków ani wielkości porcji, którą realnie zjadasz. Traktuj ją jako szybką wskazówkę przy porównywaniu podobnych produktów, nie jako wyrocznię.
Ocenę pokazujemy przy produktach, dla których jest dostępna w danych producenta (Open Food Facts). Część produktów — m.in. pozycje z menu restauracji — nie ma oficjalnie wyliczonego Nutri-Score i wtedy go nie zgadujemy.
System opracowano we Francji na bazie prac zespołu prof. Serge'a Hercberga; jest oficjalną etykietą m.in. we Francji, Niemczech, Belgii, Hiszpanii i Szwajcarii. W Polsce producenci stosują go dobrowolnie. W 2024 r. algorytm zaostrzono — m.in. dla napojów słodzonych i produktów o wysokiej zawartości soli.